Legenda o Golemie
Opublikowano:
Aktualizacja:
Legenda o Golemie opowiada o glinianym olbrzymie, którego rabin Jehuda Löw ben Bezalel (Maharal, zm. 1609) miał ożywić, by bronił Żydów z praskiego getta przed prześladowaniami. Akcja rozgrywa się w Josefovie – dawnym mieście żydowskim w centrum Pragi – gdzie do dziś stoją Staronowa Synagoga, na której strychu według podania spoczywają szczątki Golema, oraz grób rabina na Starym Cmentarzu Żydowskim.
Praga to miasto niezwykłe i wiąże się z nim wiele niesamowitych historii. Ta dotyczy praskiej ludności żydowskiej i jednego z najsłynniejszych europejskich rabinów – Jehudy Löwa ben Bezalela.

Praga | Kolorowa Praga (by Davidlohr Bueso na licencji CC BY 2.0)
Uczony rabin Löw
Rabin Löw urodził się, według tradycji, w Polsce, w Poznaniu – około 1520 roku, choć źródła podają różne daty – i tu także miał ukończyć uczelnię talmudyczną. Legenda każe wierzyć, że to właśnie od swojego ojca poznał wielką tajemnicę stworzenia i tak długo zdobywał wiedzę, aż posiadł ją całą, dostępną dla szesnastowiecznej Europy.
W swojej długiej i bogatej karierze był także związany z Pragą, do której przybył w 1573 roku. Nie licząc przerw, które spędzał w Polsce, swej ojczyźnie, to właśnie Praga jest miejscem, z którym wiązano jego naukowe i filozoficzne dokonania. W 1592 roku przyjął go na audiencji cesarz Rudolf II, zafascynowany kabałą. Rabin zmarł w Pradze w 1609 roku. Jest także powszechnie znany jako ten, który stworzył olbrzyma – Golema, choć opowieść tę przypisano mu dopiero w XIX wieku.
Stworzenie Golema
Według legend Jehuda Löw po raz pierwszy usłyszał o takim stworzeniu od swojego ojca. Gliniany potwór, słusznej budowy, którego nie można zranić ani zabić, był nie tylko narzędziem do obrony Żydów przed pogromami, ale także posługiwał im w czasie szabasu.
Jehudę ostrzegano, że z powołaniem do życia Golema wiąże się wielka odpowiedzialność – odpowiedzialność za stworzenie, które nie ma ani serca ani duszy.
Mędrzec postanowił więc wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności dopiero wówczas, gdy żydowskiej dzielnicy w Pradze zacznie grozić realne niebezpieczeństwo. I tak też się stało. Niezbyt przychylny Żydom cesarz Rudolf II musiał przekonać się, że Żydzi to naród, z którym nie ma żartów.
Jehuda Löw stanął więc na brzegu Wełtawy i w towarzystwie uczniów ulepił z gliny monstrum. W jego usta wetknął zwitek papieru z niewymawialnym imieniem Boga a na czole zapisał „emeth” czyli „prawda”. Golem powstał do życia zaraz po tym jak uczniowie okrążyli go siedem razy, by odgonić śmierć.

Praga | Staronowa Synagoga w Josefovie – według legendy na jej strychu spoczywają szczątki Golema; po prawej żydowski ratusz (Old New Synagogue 01(js) by Jerzy Strzelecki, Wikimedia Commons, na licencji CC BY-SA 3.0)
Kłopotliwy mieszkaniec Josefova
Z nowym towarzyszem Jehuda udał się do cesarza. I faktycznie, znany z zamiłowania do czarów i kabały cesarz uległ sile perswazji, jaką niósł ze sobą gliniany olbrzym. Żydom przestało zagrażać niebezpieczeństwo. Pogromy ustały.
Golem sprawował tymczasem pieczołowicie służbę dla człowieka. Nosił, dźwigał, budował, pomagał. Nocami jednak podglądał ludzi i marzył, by ktoś go pokochał. Nie mógł jednak zbliżyć się do nikogo, zbyt silny uścisk glinianych łap mógł pozbawić człowieka życia.
Golem cały czas rósł i kiedy biegał po Josefovie bywało, że rozdeptywał ludzi. Jehuda nie miał wyjścia, pewnego dnia, prosząc potwora o to by zasznurował mu buty, zmazał z jego czoła pierwszą literę napisu i powstało w ten sposób słowo „meth” czyli „śmierć”. Golem rozsypał się w proch, a z jego wnętrza wypadło małe gliniane serce. Jehuda zebrał z szacunkiem szczątki stworzenia i papierowy zwitek z imieniem Boga i ukrył gdzieś w praskiej dzielnicy, z nadzieją, że pewnego dnia pojawi się ktoś na tyle mądry, by ponownie powołać do życia olbrzymie stworzenie, które tak bardzo pragnęło żyć jak ludzie i jak ludzie kochać.
Według legendy od tamtej pory Żydom w Pradze nie groziły już pogromy. W rzeczywistości ich historia znała jeszcze wiele trudnych chwil, a prawdziwą katastrofą stała się dopiero agresja hitlerowska i Zagłada. Niestety nie znalazł się nikt, kto umiałby ożywić Golema i obronić naród żydowski. Ale ukryte gliniane serce gdzieś czeka, schowane w starych kamieniczkach Pragi, na swojego stwórcę.
Gdzie szukać śladów Golema w Pradze
- Staronowa Synagoga – najstarsza czynna synagoga w Europie, w której nauczał rabin Löw. Według podania na jej strychu spoczywają szczątki Golema. Strych nie jest udostępniany zwiedzającym, a do samej synagogi obowiązuje osobny bilet.
- Grób rabina Löwa na Starym Cmentarzu Żydowskim – nagrobek ozdobiony lwem i winogronami jest jednym z najczęściej odwiedzanych na cmentarzu. Odwiedzający zostawiają na nim kamyki i karteczki z prośbami. Cmentarz wraz z pięcioma synagogami zwiedza się na bilecie Muzeum Żydowskiego (600 CZK dla dorosłych, stan na 2026), nieczynnego w soboty i święta żydowskie.
- Pomnik rabina Löwa przy Nowym Ratuszu – posąg na narożniku ratusza przy placu Mariańskim, kilka minut spacerem od Rynku Staromiejskiego.
Stary Cmentarz Żydowski to jedno z miejsc, które opisujemy w artykule 10 miejsc, które koniecznie musisz zobaczyć w Pradze. Tło epoki Rudolfa II przybliża historia Pragi, a inną słynną praską opowieść – legenda o księżniczce Libuszy.
Najczęstsze pytania o Golema
Czy Golem naprawdę istniał?
Nie, to legenda. Opowieść o glinianym olbrzymie przypisano rabinowi Löwowi dopiero w XIX wieku, choć sam rabin żył w Pradze i zmarł tam w 1609 r.
Gdzie w Pradze znajdują się szczątki Golema?
Według podania na strychu Staronowej Synagogi w Josefovie. Strych nie jest udostępniany zwiedzającym, a do samej synagogi obowiązuje osobny bilet.
Gdzie jest grób rabina Löwa?
Na Starym Cmentarzu Żydowskim w Pradze. Nagrobek zdobią lew i winogrona, a odwiedzający zostawiają na nim kamyki i karteczki z prośbami.