Dzielnica Czerwonych Latarni w Amsterdamie (De Wallen)
Opublikowano:
Aktualizacja:
Dzielnica Czerwonych Latarni, po niderlandzku De Wallen, to najstarsza i największa z dzielnic czerwonych latarni Amsterdamu, położona w historycznym centrum miasta, m.in. wzdłuż kanałów Oudezijds Voorburgwal i Oudezijds Achterburgwal, gdzie prostytucja jest legalna, a kobiety pracują za oświetlonymi na czerwono witrynami. Turyści muszą pamiętać o zakazie fotografowania kobiet w witrynach, a od 2023 r. także o zakazie palenia marihuany na ulicach dzielnicy.

Holandia | Jedna z ulic Dzielnicy Czerwonych Latarni (Literally red district by Karolina na licencji CC BY-SA 2.0)
Jak wygląda Dzielnica Czerwonych Latarni
Wąskimi uliczkami Amsterdamu codziennie spacerują tysiące ludzi. W ciągu dnia największym zainteresowaniem cieszy się centrum miasta, zabytki, muzea, kanały, tradycyjne jadłodajnie czy sklepy z pamiątkami.
Wieczorem turyści ciągną do centrum, by bawić się w lokalach i pospacerować po Dzielnicy Czerwonych Latarni. Oprócz zabytków (stoi tu m.in. kościół Oude Kerk) główną atrakcją dla wielu przyjezdnych są witryny, w których pracują prostytutki.
Największy ruch w dzielnicy panuje w godzinach nocnych. Stojąc w minikorku (niektóre uliczki są tak wąskie, że nie jesteśmy w stanie ominąć stojących ludzi) między podświetlonymi na czerwono witrynami, jedni czują zażenowanie, inni patrzą tamtejszym kobietom odważnie prosto w oczy.
Gdy niektóre z pracownic Red Light District rozmawiają przez telefon, można niechcący podsłuchać kawałek rozmowy – czasem w języku polskim, bo wiele z nich pochodzi z Europy Środkowo-Wschodniej.
Część ulicznego tłumu to tylko gapie. Ci bardziej zainteresowani podchodzą do drzwi i ustalają z którąś z kobiet cenę. Jeśli ta odpowiada obydwu stronom – klient zapraszany jest do środka. Gaśnie też wtedy czerwona lampka.

Holandia | Tłum gapiów na ulicy Czerwonych Latarni (Moulin Rouge Amsterdam by Cédric na licencji CC BY-ND 2.0)
Zasady dla turystów
Prostytucja w Holandii jest legalna i traktowana jak zawód, od którego odprowadza się podatki. Kobiety nie mogą wychodzić na ulice i bezpośrednio zachęcać klientów – pracują wyłącznie za szybą.
Najważniejsze zasady dla odwiedzających:
- obowiązuje zakaz fotografowania kobiet w witrynach – szanujmy go także wtedy, gdy wokół inni turyści wyciągają telefony;
- od 2023 r. na ulicach dzielnicy nie wolno palić marihuany (w coffeeshopach nadal jest to tolerowane);
- władze Amsterdamu planują przeniesienie części prostytucji do tzw. centrum erotycznego poza ścisłym centrum – w grudniu 2023 r. burmistrz Femke Halsema wskazała jako preferowaną lokalizację okolice Europaboulevard, między stacją RAI a Amstelparkiem.
Muzea w dzielnicy
W Dzielnicy Czerwonych Latarni znajdują się również muzea, do których wstęp mają tylko dorośli. Odwiedzić można m.in. Muzeum Seksu, Muzeum Haszyszu, Marihuany i Konopi oraz Muzeum Erotyczne.

Holandia | Muzeum Erotyczne w Amsterdamie (Erotic museum by Cédric na licencji CC BY-ND 2.0)
Amsterdam nie należy do tanich miast – orientacyjne koszty pobytu opisujemy w tekście o cenach w Holandii.
Najczęstsze pytania
Gdzie leży Dzielnica Czerwonych Latarni w Amsterdamie?
De Wallen leży w historycznym centrum Amsterdamu, niedaleko dworca Amsterdam Centraal. Najbardziej znane uliczki biegną wzdłuż kanałów Oudezijds Voorburgwal i Oudezijds Achterburgwal, w pobliżu kościoła Oude Kerk i placu Nieuwmarkt.
Czy w Dzielnicy Czerwonych Latarni można robić zdjęcia?
Ulice, kanały i kamienice można fotografować, ale obowiązuje zakaz robienia zdjęć kobietom w witrynach. Najlepiej w ogóle nie kierować aparatu ani telefonu w stronę okien, w których pracują prostytutki.
Czy w De Wallen można palić marihuanę?
Od 2023 r. palenie marihuany na ulicach Dzielnicy Czerwonych Latarni jest zakazane. Wolno to robić w coffeeshopach, gdzie sprzedaż i konsumpcja są w Holandii tolerowane.
Czy do dzielnicy można wejść z dziećmi?
Ulice są publiczne i przechodzi przez nie wiele osób, także w ciągu dnia. Muzea erotyczne są jednak dostępne tylko dla dorosłych, a wieczorem w wąskich uliczkach panuje tłok, więc z dziećmi lepiej omijać tę okolicę.