Przejdź do treści

Tunezja 3 min

Piraci berberyjscy w historii Tunezji

Piraci berberyjscy (korsarze) działali z portów Afryki Północnej – Tunisu, Algieru, Trypolisu i marokańskiego Salé – i przez stulecia napadali na statki oraz wybrzeża Europy, porywając ludzi w niewolę. Tunezyjskie piractwo sięga końca XI wieku, największy rozkwit przeżyło w XVI–XVIII wieku, a wygasło w pierwszej połowie XIX wieku, gdy Europa rozprawiła się z korsarzami Algieru.

Piraci kojarzą się nam głównie z baśniami, legendami i romantycznymi historiami. W rzeczywistości byli to po prostu rabusie używający do napadów statków lub łodzi, a ich łupem padały inne jednostki morskie, a nawet całe nabrzeża.

Stylizowany statek piracki w porcie w Susie

Tunezja | Piraci na horyzoncie? Wybrzeże Susy (Sousse (25) by János Korom Dr. >18 Million views na licencji CC BY-SA 2.0)

Czarne owce z Europy

Co ciekawe, z różnych historycznych źródeł wiadomo, że wśród tunezyjskich rabusiów spotkać można było także wyrzutków z Europy, np. Johna Warda (który ok. 1603 r. przypłynął do Tunisu), Zymena Dansekera czy Henry’ego Mainwaringa.

Szerokie pole działania

Tunezyjscy piraci, podobnie jak ich towarzysze z Algieru i Trypolisu, nazywani korsarzami osmańskimi lub berberyjskimi, rabowali statki i nabrzeża Morza Śródziemnego oraz Oceanu Atlantyckiego.

Korsarze berberyjscy nie ograniczali się jedynie do pobliskich im państw, takich jak Włochy, Francja czy Hiszpania, ale napadali także na Anglię, Szkocję, Holandię, Irlandię, a nawet na Islandię (!). Ten ostatni najazd, w 1627 roku, przeprowadzili jednak piraci z Algieru i marokańskiego Salé, którzy uprowadzili z wyspy ok. 400 osób.

Rejzy, czyli wyprawy po niewolników

Głównym celem pirackich grabieży było m.in. zdobycie chrześcijańskich niewolników, którzy następnie sprzedawani byli na lokalnych targach w Algierii (np. w Algierze i Oranie), Libii (w Trypolisie), Maroku i w samej Tunezji (w Tunisie).

Wyprawy takie nazywane są rejzami. Aż trudno uwierzyć, że przez ok. 300 lat (od XVI do XIX wieku), podczas największego rozwoju handlu śródziemnomorskiego, korsarze z całej Berberii zniszczyli tysiące europejskich statków. Według szacunków historyka Roberta Davisa w latach 1530–1780 uprowadzili i sprzedali w niewolę od miliona do 1,25 miliona Europejczyków, a jednym z ważnych rynków niewolników był właśnie Tunis. Metodologię Davisa kwestionują jednak inni historycy, którzy uważają jego szacunki za zawyżone.

Wiele krajów, chcąc uchronić się przed napaściami, płaciło piratom haracz. Także wielu możnych, aby uratować swoich rodaków, zbierało pieniądze, za które niewolnicy byli wykupywani.

Stylizowany statek piracki w Susie

Tunezja | Stylizowany statek piracki w Susie (Pirate ship by Andrew Skudder na licencji CC BY-SA 2.0)

W pirackiej niewoli

Najważniejsi z niewolników przewożeni byli do Stambułu, gdzie w tzw. Siedmiu Wieżach (Yedikule) byli przetrzymywani do czasu uiszczenia za nich odpowiednio wysokiego okupu. Pojedyncze osoby starały się uciec z niewoli, jednak mało komu się to udawało. Należy jednak wspomnieć o szlachcicu, Marku Jakimowskim, oraz dwóch braciach o nieznanym nazwisku, których niezwykle trudne losy w niewoli zostały zwieńczone udanymi ucieczkami i powrotem do Polski.

Co na to Europa?

Historia tunezyjskiego piractwa jest pełna zawiłości i ogólnoeuropejskich manipulacji. Być może, gdyby Europa potrafiła zjednoczyć swoje siły i wspólnie walczyć przeciwko takim występkom, dzieje berberyjskiego piractwa potoczyłyby się zupełnie inaczej?

W rzeczywistości jedne kraje wykorzystywały berberyjskich piratów przeciwko drugim, tocząc swoje prywatne wojny o wpływy w basenie Morza Śródziemnego. Mimo licznych upadków i wzlotów morskich rabusiów kres berberyjskiego piractwa przyniosły dopiero zdecydowane akcje zbrojne: bombardowanie Algieru przez flotę angielsko-holenderską w 1816 roku i francuski podbój Algierii w 1830 roku. Francuski protektorat nad Tunezją, ustanowiony w 1881 roku, zastał korsarstwo już tylko wspomnieniem. Dawne statki pirackie przypominają dziś stylizowane łodzie wycieczkowe w portach, m.in. w Susie.

A tak wyglądali słynni morscy opryszkowie – element wystawy poświęconej berberyjskim piratom (Boston w stanie Massachusetts)

Tunezja | A tak wyglądali słynni morscy opryszkowie – element wystawy poświęconej berberyjskim piratom (Boston w stanie Massachusetts) (Exhibit on Barbary Pirates by Jim Reynolds na licencji CC BY 2.0)

Piraci w literaturze

Od lat tunezyjskie piractwo było inspiracją dla pisarzy całego świata do tworzenia niezapomnianych dzieł. Do najbardziej popularnych należy choćby „Robinson Crusoe” Daniela Defoe czy „Hrabia Monte Christo” Aleksandra Dumasa (ojca). Oczywiście takich tytułów można by wymienić o wiele więcej.

Co ciekawe, również w powieściach pisanych dla dzieci pojawiają się czasami przedstawiciele pirackiej braci berberyjskiej, wymienić tu należy m. in. dzieło Kennetha Grahame’a pt.: „O czym szumią wierzby”.

Najczęstsze pytania o piratów berberyjskich

Skąd działali piraci berberyjscy?

Z portów Afryki Północnej: Tunisu, Algieru, Trypolisu i marokańskiego Salé. Napadali na statki i wybrzeża Morza Śródziemnego oraz Atlantyku.

Ilu Europejczyków uprowadzili korsarze?

Według szacunków historyka Roberta Davisa w latach 1530–1780 było to od miliona do 1,25 miliona osób, choć część badaczy uważa te liczby za zawyżone. Jedną z najgłośniejszych wypraw był najazd na Islandię w 1627 r., podczas którego uprowadzono ok. 400 osób.

Kiedy skończyło się berberyjskie piractwo?

Zdecydowanie osłabiło je bombardowanie Algieru przez flotę angielsko-holenderską w 1816 r. i francuski podbój Algierii w 1830 r. Po ustanowieniu francuskiego protektoratu nad Tunezją w 1881 r. korsarstwo było już tylko wspomnieniem.

Źródła