Duże okna w Holandii
Opublikowano:
Aktualizacja:
Holendrzy mają duże, często niezasłonięte okna, bo w wąskich kamienicach ze stromymi schodami meble wciąga się przez okna, szkło było tańsze od kamienia, a kalwińska tradycja głosi, że uczciwy człowiek nie ma nic do ukrycia. Wokół okien narosło też wiele legend – od zazdrosnych marynarzy po podatek od okien, który w północnych Niderlandach rzeczywiście pobierano w latach 1812–1896.

Holandia | Duże okna w domach Holendrów wzbudzają dużą ciekawość (_DSF2728 by Leonardo Pilara na licencji CC BY-SA 2.0)
Legendy o holenderskich oknach
Na temat dużych okien w Holandii krąży wiele opowieści, część mało pochlebnych. Jedna z nich związana jest z… kazirodztwem, które dawniej było ponoć bardzo powszechne w tym kraju. W celu zaprzestania tego typu „praktyk”, królowa nakazała obywatelom wstawić duże okna i zakazała je zasłaniać. W ten sposób każdy z ulicy mógł zobaczyć, co dzieje się w danym mieszkaniu.
Inni opowiadają, że duże okna mają związek z marynarzami. Wielu z nich wypływało na długie miesiące, pozostawiając żony w domach. Wierności miały dochować właśnie dzięki oknom, przez które sąsiedzi dokładnie widzieli co robią “słomiane wdowy”. Inną, dość zabawną opowieścią jest to, że okna są tak duże, bo kobiety z dziećmi stały w nich i machały wypływającemu w długą podróż mężowi i ojcu.
Często powtarza się też historię o podatku od okien. Taki podatek (od drzwi i okien) rzeczywiście istniał, ale nie w średniowieczu: w północnych Niderlandach wprowadzono go w 1812 r. i pobierano do 1896 r. Holendrzy, w ramach oszczędności, mieli wtedy ograniczać liczbę i wielkość okien, a po zniesieniu podatku zacząć wstawiać duże.
Wąskie schody i tanie szkło
Jaka jest jednak prawda? Większość mieszkań w Holandii ma bardzo wąskie i strome schody. Wniesienie kanapy czy większej szafki graniczy z cudem, dlatego wszystko podawane jest dźwigiem przez okna – łatwo to zauważyć, spacerując wzdłuż kanałów, o których piszemy w amsterdamskich impresjach. Znaczący wpływ na ich wielkość ma też cena. Szkło jest znacznie tańsze od kamienia. Zimy w Holandii są łagodne, więc Holendrzy mogą sobie pozwolić na takie rozwiązanie.
Do czego służy belka hijsbalk nad oknem?
W amsterdamskich kamienicach nad najwyższym oknem często widać wysunięty szczyt z belką i bloczkiem – to hijsbalk. W XVII wieku Amsterdam był jednym z głównych ośrodków handlu, a towary składowano na strychach (pakzolder) wąskich domów. Strome i ciasne schody nie nadawały się do wnoszenia ładunków, dlatego podnoszono je na linie przez okna. Wiele kamienic na kanałach lekko pochyla się do przodu – dzięki temu lina biegnie pod lepszym kątem i ładunek nie obija fasady. Dziś z belek korzysta się w domach mieszkalnych głównie przy przeprowadzkach.
Podatek od okien i drzwi – co o nim wiadomo?
Podatek od drzwi i okien wprowadzono w Niderlandach w 1812 roku, po włączeniu Królestwa Holandii do Francji; w części dzisiejszej Limburgii, Brabancji Północnej i Zeelandii obowiązywał już od 1795 roku. Zniesiono go w 1896 roku. Stawki zależały od liczby okien i drzwi – w 1860 roku wynosiły od 0,848 do 2,332 franka za sztukę. Właściciele domów zamurowywali więc część okien, a ślady takich zamurowań widać do dziś w starszych budynkach w Holandii i Belgii.
Dlaczego okna nie mają firan?
A dlaczego tak wiele okien nie ma zasłon ani firan? Najczęściej wskazuje się na kalwińską tradycję: Holendrzy uważają się za ludzi uczciwych, niemających nic do ukrycia, a odsłonięte wnętrze ma być tego dowodem. Przechodząc ulicami bez problemu możemy zobaczyć, jak mieszkańcy danego miasta mają urządzone mieszkanie, czy akurat przyjmują gości albo co oglądają w TV. W ciągu ostatnich lat do Holandii przyjechało bardzo wielu imigrantów, dla których taki sposób życia okazał się czymś nietypowym. Pokusa zaglądania do wnętrz mieszkań wydawała się być tak silna wśród przyjezdnych, że Holendrzy (szczególnie z dużych miast) zaczęli w końcu zasłaniać okna.
Odsłonięte okna to dla wielu turystów równie charakterystyczny widok jak wiatraki czy tulipany, które opisujemy w tekście o symbolach Holandii.
Najczęstsze pytania o holenderskie okna
Dlaczego Holendrzy nie zasłaniają okien?
Najczęściej wskazuje się na kalwińską tradycję: uczciwy człowiek nie ma nic do ukrycia, więc nie zasłania wnętrza. Dziś w dużych miastach coraz więcej osób stosuje jednak firany i rolety.
Czy w Holandii istniał podatek od okien?
Tak. Podatek od drzwi i okien wprowadzono w 1812 roku, a zniesiono w 1896 roku. Część właścicieli zamurowywała wtedy okna, żeby płacić mniej.
Po co w amsterdamskich kamienicach jest belka nad oknem?
To hijsbalk, czyli belka z bloczkiem do podnoszenia towarów i mebli. Schody w wąskich domach są strome i ciasne, więc ładunki wciąga się na linie przez okna.

Holandia | Obecnie coraz więcej osób zasłania okna (Windows by Leonardo Pilara na licencji CC BY-SA 2.0)